JOGA, PERCEPCJA I ICH ZWIĄZEK Z POWIĘZIĄ MIĘŚNIOWĄ

,,Samadhi oznacza jogę, joga oznacza samadhi’’

B.K.S Iyengar

Joga to stan umysłu, a więc bardziej niż jakakolwiek inna forma pracy z ciałem, odnosi się do tego co czujemy niż tego co robimy. Jeśli coś robimy, lub nawet praktykujemy w sposób bardziej dynamiczny, to ciągle odnosi się do tego, jak czujemy siebie w akcie samego wykonywania.

Joga jest też praktyką, która oczyszcza i przemienia nasze odczuwanie, naszą percepcję, jednocześnie przemieniając nasze ciało.

Jeden z wielkich współczesnych nauczycieli jogi Desikachar, podążając za Joga Sutrami, przytacza pojęcie „avidya”, które oznacza niezrozumienie i niewłaściwą, błędną percepcję. Stwierdza, że celem jogi jest zredukowanie błędnej percepcji, by móc działać poprawnie.

Współczesne badania nad powięzią, a dokładnie nad jej czuciowym aspektem, mogą dać nam wiele do myślenia. Dziś już wiemy, że powieź jest pełna receptorów czuciowych, dzięki którym m.in. wiemy gdzie się znajdujemy w przestrzeni i jak odczuwamy ruch.

Na przykładzie budowy nerwu obwodowego wiemy też, że ,,organizm poświęca dwa razy więcej neuronów w celu ,,słuchania’’ lub wyczuwania środowiska, niż ,,wydawaniu instrukcji’’ częścią obwodowym’’ (Schleip ,,Powięź’’ Sport i Aktywność Ruchowa 2015).

Proporcje te pokazują nam właściwy balans do jakiego prowadzi nas praktyka Jogi. Z punktu widzenia pracy z powięzią mięśniową, jest to właściwy balans by móc uzyskać maksymalne otwarcie ciała na tym poziomie doświadczenia. Joga to samadhi, a samadhi to joga stwierdza B.K.S Iyengar. Samadhi to przede wszystkim stan bycia w ciele. Jego odczuwanie w pełni. To też stan bycia wolny od działania. Bycia z którego wypływa działanie. Zaczynając praktykę na macie zadajmy sobie więc pytania: Czy jesteśmy obecni w ciele? Czy nasze działanie poprzedza odczuwanie? Czy nasza percepcja, jest na tyle przekształcona, że jesteśmy naszym ciałem w pełni, odczuwając każdą jego komórkę?

Codzienna świadomość ciała u większości ludzi ogranicza się do odbioru sygnałów związanych z nocycepcją- czyli z bólem. Współczesny człowiek zachodu żyje w głowie, ignorując większość sygnałów płynących z ciała i zaczyna go odczuwać dopiero wtedy, kiedy go coś boli. Wówczas sygnał jest na tyle silny, że zaczyna się przebijać do świadomości. W większości wypadków osoby takie, tak bardzo będą skupione na bólu, że rzadko będą w stanie odczuwać jakąś inną część ciała dopóki nie zwrócimy jej na to uwagę.

Zwiększenie czucia powięziowego, pomaga przekształcić percepcję, zintegrować ciało i umysł. Stała praktyka odczuwania ciężaru ciała, zakorzenienia, swojego położenia w przestrzeni, może być skokiem świetlnym w rozwoju świadomości indywidualnej jednostki, kamieniem węgielnym do otwarcia ciała w praktyce asan, oraz usprawnienia jego funkcji, a także panaceum na chroniczne bóle aparatu ruchu współczesnej cywilizacji.

Wojciech Karczmarzyk

Swoją przygodę z jogą zaczął 20 lat temu od medytacji. Studia nauczycielskie odbywał w Londynie, gdzie 2 lata prowadził swoja pierwszą praktykę asystując w zajęciach Giovanniemu Felicjoni i ucząc się indywidualnie od Ojca Joe Pereiry. W Polsce uczy od 4 lat. Prowadzi regularne warsztaty w kraju i za granicą. Jest jedynym w Polsce certyfikowanym nauczycielem Jogi inspirowanej nauczaniem Vandy Scarawelii – sięgającej swymi korzeniami do BKS Iyengara i Deshikachara. Jest także Rolferem, certyfikowanym terapeutą metody ROLFING® Integracja Strukturalna, absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Integracji Strukturalnej.


Post Your Thoughts

Join event