Historyczne i mitologiczne korzenie współczesnej praktyki jogi – pierwsze wzmianki o jodze

W ostatnich latach joga stała się nieodłącznym elementem światowej kultury. Możemy się na nią natknąć w sztuce, reklamie, studiach fitness, miejscach odosobnień, na plaży czy w biurze.

W 2016 roku 37 milionów amerykanów praktykowało, a 80 milionów planowało zacząć praktykować jogę. Te liczby stale rosną – o 50% od 2012 roku (Yoga Alliance). W opinii publicznej krążą niepoparte badaniami opinie, że na dzień dzisiejszy mamy 2 miliardy praktykujących (Sadhguru). Jednak gdy zaczniemy eksplorować to zjawisko, zaczynamy trafiać na wiele niejasności.

Czym jest joga? Skąd się wzięła? Czy jest świętą nauką, która spłynęła na ludzkość i jest przekazywana do dziś w niezmienionej formie? Czy też stale ewoluującym zestawem ćwiczeń, dopasowywanym do potrzeb ludzi? Czy istnieje jedna prawdziwa joga? Czy też każdy powinien praktykować ją po swojemu? Skąd w ogóle wzięło się to słowo?

Zapraszam w podróż, która poprzez poszukiwanie odpowiedzi na to i wiele innych pytań, będzie dla nas szansą lepszego zrozumienia tego globalnego zjawiska, a także pogłębienia osobistej praktyki.

Etymologia

Współcześnie nawet pochodzenia samego słowa joga nie jest niczym oczywistym. Najczęściej jest wywodzone od sanskryckiego źródłosłowu „Yuj-”, który oznacza łączyć się. Inne słowa wywodzące się z tego źródłosłowu to „jarzmo”, „powściągać”. Z tego rozumienia wywodzi się częsta interpretacja jogi jako nakładanej sobie pracy, jarzma – dyscypliny duchowej uzyskiwanej poprzez zestaw ćwiczeń. W dalszej części tekstu pokażę, że nie musi to być znaczenie pierwotne. Sam czasownik „Yuj” oznacza dołączanie się do czegoś, wchodzenie w kontakt, stawanie się częścią większej całości – co odpowiada też pierwszym kontekstom w jaki wykorzystywane było słowo joga.

Innym pojęciem, od którego możemy wywodzić znaczenie jest yuj samādhau (koncentrować się) – znaczenie to było przyjęte za poprawne przez starożytnych badaczy (Pāṇini) i komentatorów (Vyasa). Odpowiada też znaczeniu jakie odpowiada słowu joga w naukach buddyjskich i tantrycznych.

Pierwsze wzmianki o jodze

Pierwszą znaną wzmianką o jodze w źródłach pisanych, jest zapis rozmowy chłopca Nacziketas z bogiem śmierci Yamą (Katha Upaniszad):
„Kiedy pięć zmysłów poznania,
A z nimi umysł się zatrzyma,
I rozum już więcej nie działa,
To jest nazywane najwyższą drogą.
Droga ta uważana jest za jogę,
Stałe powstrzymanie zmysłów,
Wtedy staje się nierozproszony,
Joga zaprawdę jest początkiem i końcem.” (tłum. Marta Kudelska)

W podobnym kontekście słowo joga pojawia się w Ramayanie gdzie miała być metodą stosowaną przez wojownika w chwili śmierci, aby jego umysł mógł połączyć się z absolutem – w praktyce opisana podobnie jak w Katha Upaniszadzie:
„Gdy uwolniony z wszystkich,
Pragnień w sercu skrytych,
Śmiertelnik nieśmiertelnym się staje,
O tym jest ta nauka.
Sto jeden kanałów serca,
Jeden z nich ku szczytowi głowy wiedzie,
Podążając nim w górę, ku nieśmiertelności się dąży,
Pozostałe biegną różnymi drogami w śmierć.” (tłum. Marta Kudelska)

Praktyczne wskazówki do praktyki jogi po raz pierwszy zostają skodyfikowane w Joga Sutrach (aforyzmach o jodze) przypisywanych Patanjalemu, gdzie w drugim wersie czytamy:
योग: चित्त-वृत्ति निरोध:
yogaś citta-vṛtti-nirodhaḥ
Joga (jest) świadomości-zjawisk-wygaśnięciem (tłum. własne)
Po wyjaśnieniu czym jest stan jogi Patanjali, przechodzi do dzielenia się ścieżką jego osiągnięcia (Sadhana Padha):
tapahsvadhyayeshvampranidhanani kriyayogcih

żarliwość-autorefleksja-oddanie absolutowi (stanowią) praktykę jogi (tłum. własne)
Tutaj użyłem słowa absolut – w tekście mowa o Īśvara, który identyfikowany jest z najwyższym Purusa (świadkiem, obserwatorem zjawisk). W różnych tradycjach jogi będzie to później interpretowane jago najwyższy Bóg lub najczystszy stan osobowego umysłu, który wykracza poza osobistą identyfikację. Z punktu widzenia praktyki te dyskusje są płowe, ponieważ jogin nie powinien przyjmować za pewnik niczego co nie wynika z jego własnego doświadczenia. Za to z punktu widzenia Advaitavedanty najwyższy Bóg i najczystszy stan osobowego umysłu są tożsame.

Zanurzenie w stanie yogi (samadhi) ma powodować wynurzanie się z umysłu głęboko zapisanych poruszeń, których wypalenie powoduje uwolnienie z więzów karmy (nieuświadomionych uwarunkowań rządzących naszym życiem), a także dawać dostęp do mocy niedostępnych nam w codziennym doświadczeniu (siddhi). Tutaj jednak pojawia się ostrzeżenie, że przywiązywanie uwagi do jakiejkolwiek z tych mocy stanowi przeszkodę w ostatecznym wyzwoleniu, a więc stanowi pułapkę.

 

Ciąg dalszy nastąpi…


Categories: Artykuły

Post Your Thoughts

Join event